Klub Kobiet Gdyni zaprasza 7czerwca br

Klub Kobiet Gdyni ma zaszczyt i przyjemność zaprosić dnia 7 czerwca br (niedziela)

do siedziby Teatru Gdynia Główna

mieszczącej się w podziemiach dworca PKP Gdynia Główna Osobowa

na spotkanie zorganizowane bez okazji, wyłącznie dla przyjemności i radości :-))

Spotkanie będzie miało następujący przebieg:

– godz. 17:00 niezwykle interesujący wykład pani Marii Pawłowskiej „Co w nas naturalne a co kulturowe„.

Dr Maria Pawłowska to absolwentka Uniwersytetów w Cambridge i Genewie, stypendystka fundacji Billa i Melindy Gates, współpracowniczka  Maternal Health Task Force, Global Poverty Project i RESULTS UK w zakresie problematyki genderowej i zdrowia reprodukcyjnego, współautorka raportu dla rządu brytyjskiego na temat zdrowia kobiet w krajach rozwijających się. Zajmuje się gender, zdrowiem seksualnym i seksualnością. 

– po nim szefowe Teatru Gdynia Główna Ewa Ignaczak i Ida Bocian, znane postacie gdyńskiej kultury i działaczki, wystawią znakomicie korespondujący z tematyką wykładu spektakl „Orlando”.

Orlando wg Orlando: biografia Virginii Woolf

adaptacja: Ida Bocian
reżyseria: Ewa Ignaczak
obsada: Ida Bocian
scenografia: Mateusz Mirowski
Czas trwania: 60 min

Orlando” to powieść o poszukiwaniu tożsamości. Jej bohater/bohaterka, długowieczny/a w swym nienaturalnie przedłużonym życiu jest świadkiem historycznych zdarzeń od XVI wieku aż po połowę XX. Jednakże pomimo, iż czasem jest w ich centrum, to Orlando żyje niejako na uboczu. Jego/jej rozwój koncentruje się na własnym wnętrzu i tożsamości. Nieokreślona płeć, a właściwie jej nieoczekiwana zmiana, powoduje, że możemy śledzić proces dojrzewania bohatera/bohaterki z dwóch perspektyw – męskiej i żeńskiej.

Adaptacja teatralna i monodram koncentruje się właśnie na problemie płci. Czy można przeżywać to samo życie i jako kobieta i jako mężczyzna? Czy nasza tożsamość płciowa, a co za tym idzie tożsamość w ogóle, jest nam dana raz na zawsze? Czy można jednocześnie odczuwać, myśleć, i jak kobieta i jak mężczyzna? Czy w ogóle jest jakaś różnica w odczuwaniu? Czy można istnieć, a raczej społecznie funkcjonować poza płcią? Czy zawsze  jesteśmy postrzegani przez pryzmat płci i czy można się od tego uwarunkowania uwolnić?

„Strój zmienia nasz pogląd na świat, jak również pogląd świata na nas. Mężczyzna ma dłoń swobodną, by w każdej chwili chwycić za miecz, kobieta używa swojej, by nie zsunęły się jej z ramion satyny. Mężczyzna patrzy światu prosto w twarz, jakby świat ten został stworzony ku jego potrzebom i urobiony ku jego upodobaniom. Kobieta zerka na świat z ukosa, pytająco, a nawet podejrzliwie. Gdyby nosili te same stroje, możliwe że i spojrzenie na świat mieliby to samo? Choć jedna płeć jest od drugiej różna, to mieszają się ze sobą. W każdej ludzkiej istocie zachodzi chwiejność między jedną płcią a drugą i często tylko strój pozwala zachować pozór męski bądź niewieści, a pod spodem kryje się coś wręcz przeciwnego niż na wierzchu. Powikłań i pomyłek z tego zrodzonych doświadczył każdy. (.) Wiele zatem znajduje poparcia pogląd, że to stroje noszą nas, a nie odwrotnie; choć każemy im przybrać kształt ramienia czy piersi, one kształtują nasze serca, nasze mózgi, nasze języki wedle swego upodobania.”

„Orlando: biografia”  Virginia Woolf

Wszelkie informacje u koordynatorki klubu Uli Zalewskiej: 693 780 510 lub kobietygdyni@gmail.com

Dodaj komentarz